Mega wstrząs!

Nikt nie jest idealny i każdy popełnia błędy. Znam ludzi, którzy chyba o tej przypadłości nie mają zielonego pojęcia. Nie ukrywajmy, że ja również do nich należałam. Lecz coś się wydarzyło, co pomogło mi spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy...

Pytanie, jak takim ludziom uzmysłowić, że popełniają błędy? Że swoją postawą narażają swoje dobre imię, a co najważniejsze narażają swoje bezpieczeństwo?

Występują 3 grupy ludzi i każdy z nich ma inną metodę na przekazanie informacji. Sama znalazłam się w dość niekomfortowej sytuacji, ale znalazł się ktoś, kto mi pomógł i należał właśnie do grupy trzeciej. Uważam, że ludzie z tego grona to najlepsi Aniołowie.


Pierwsza grupa:
To ta, gdzie ci bardzo wrażliwi nie będą wiedzieć, jak zacząć rozmowę, a kiedy już zaczną, będą tak długo owijać w bawełnę, nie chcąc urazić tej osoby, że w końcu sami zapomną, co tak naprawdę chcieli jej przekazać i będzie po temacie.

Druga grupa:
To ci, którym nawet się uda dojść do sedna sprawy, lecz czując wyrzuty sumienia spowodowane zbyt śmiałymi opiniami na jej temat, zaczną się wycofywać ze wszystkiego, co zostało powiedziane, aby tylko druga osoba nie zaczęła źle o nas myśleć.
Powiedzmy sobie szczerze, kto by chciał słuchać, jak ktoś wytyka błędy i nazywa rzeczy po imieniu? Oczywiście, że nikt!

Trzecia grupa:
Są też osoby, które mówią bardzo bezpośrednio i dosłownie, ale przy tym odpowiednio dobierają słowa. Na nich chcę się skupić.
Dlaczego? Bo to jest najwłaściwsza grupa ludzi, jakich możemy spotkać na swojej drodze. Te osoby, nazwę ich Mentorami, potrafią właśnie swoją śmiałością, bezpośredniością jak i bezczelnością otworzyć nam oczy na błędy, jakie popełniamy. Silne osoby nie cofną swoich słów tylko po to, aby nam było dobrze, bo to nie po to zaczynali tę rozmowę. Słuchając tego wszystkiego na swój temat, nie wiemy, jak mamy się zachować? Jak zareagować?
Czy się bronić, a może siedzieć cicho? Jeśli się wie, że intencje osoby, który nas opieprza i nie przebiera w słowach jest szczera, to siedźmy cicho i zacznijmy uzmysławiać sobie, że to, co mówi, to prawda. 
Większość z nas będzie zdruzgotana natłokiem informacji i doborem słów, jakie usłyszymy. Będą to słowa, co ranią, ale tylko dlatego, że nie zdawaliśmy sobie sprawy z powagi sytuacji, a nie dlatego, że ten, kto je wypowiada chce nas „zmieszać z błotem” dla swojej przyjemności. Po paru chwilach zaczną docierać do nas pierwsze sygnały, że jednak, to co zauważyła i to co mówi to prawda.

***

Piszę o tym, dlatego, że znalazłam się w takiej sytuacji jakiś czas temu. To co czułam w tamtej chwili nie mogę porównać do niczego, co miało miejsce w moim życiu, ponieważ to była pierwsza tak ciężka rozmowa. Jeszcze nigdy nikt mi tak jasno nie wygarnął moich błędów, nie nazwał rzeczy po imieniu. Sama wcześniej nie byłam świadoma tego, co robię. Padły słowa ostre, od których przestawałam nawet na moment oddychać. Moje ciało próbowało za wszelką cenę walczyć z emocjami, jakie mnie ogarnęły, lecz uwierzcie mi nie wygrałam z nimi. Co ja mogłam na to poradzić? Siedzieć cicho, uważać aby moje palce jak i całe dłonie wyszły z tego cało oraz uzmysłowić sobie jak bardzo byłam naiwna i niedojrzała? Teraz patrząc na to z perspektywy czasu widzę, w jak bardzo złym kierunku podążałam. Np.: Rozmowy, które nie wnosiły żadnej wartości do mojego życia, co za tym idzie traciłam przez to tylko czas. Moją postawą do mężczyzn również narażałam się na niebezpieczeństwo. Aż wstyd się przyznać, że ja sama tego nie dostrzegałam... Byłam dosłownie bombardowana przykładowymi sytuacjami, jakie miały miejsce. Paliłam się też ze wstydu, słuchając wyliczanki. Nie miałam pojęcia, że jest tak źle!
Nie uniosłam się dumą ani honorem. Przyjęłam na „klatę” swoje błędy. Byłam, jestem i będę wdzięczna tej osobie.

Kto wie, gdzie bym wylądowała za jakiś czas, gdyby ktoś jasno i na temat nie powiedział mi, co „pieprzę” w swoim życiu? Wszystko dzieje się po coś i wszystko ma swój czas. Teraz tylko muszę pracować nad sobą i stać się lepszą wersją samej siebie. Nie zawiodę siebie ani osoby, która dała mi wycisk emocjonalny. Jeśli samemu nie potrafię się ogarnąć w danej sprawie, to jak najbardziej wskazany jest MEGA WSTRZĄS.

Share this:

,

KOMENTARZE

2 komentarze:

  1. Gratuluję - przyjęłaś do bardzo dobrze :)
    Ja właśnie należę do 3 grupy osób. Wiele razy starałam się pomóc ludziom mówiąc wprost o ich błędach. Większość mnie nie lubi lub nazywa przemądrzałą. Nie zrezygowałam z tego bo wiem, że kiedyś sami zrozumieją, że rację miałam ja :) To jedynie kwestia czasu i ich wybór, że nie chcą zmienić tego teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacy ludzie, jak Ty są bardzo potrzebni ;) lecz nie znajdzie się wielu którzy przyznają mi rację. Wolałam w porę zrozumieć i jestem wdzięczna za tamtą rozmowę. I na tych z którymi rozmawiałaś przyjdzie czas, że im się otworzą oczy :)
      Dziękuję za słowa uznania :)

      Usuń