Moja przygoda z budżetem domowym

Finanse. Słowo, o którym większość nie chce słyszeć, bo najzwyczajniej w świecie się go boją lub po prostu nie rozumieją. Finanse można określić jako coś dla nas przyjaznego, ale tylko pod warunkiem, że wiemy, z czym mamy do czynienia i jak nimi dysponować.

Pułapek w tym całym świecie finansowym jest wiele. Zaczynając od zwykłych codziennych wydatków, kończąc na zabezpieczeniu swoich najbliższych na przyszłość jak i oczywiście siebie samych. Większość społeczności nie wie niestety od czego zacząć. Ich zarobione pieniądze gdzieś nie zauważenie się rozpływają. Tylko dlatego, że nigdy nikt im nie powiedział o tym, aby zrobili sobie bilans miesięcznych wydatków.
Tak, to takie proste. Kiedy podejmiesz decyzję o tym, aby zacząć kontrolować swoje ukochane pieniądze, to już połowa sukcesu, ale przeżyjesz nie mały szok. Wiem to, bo ja zrobiłam to samo.
Foto: finanse.wnp.pl
O co w tym chodzi?  
Celem jest skrupulatne zapisywanie swoich wydatków. Jak się okazuje, nawet nie będziecie wiedzieć, na co przeznaczyliście część Waszych pieniędzy. I tutaj musicie być czujni, gdyż chcąc poznać, w którą stronę one się rozpływają, musisz zapisywać dosłownie wszystko. Czy to ciastko, czy pudełko zapałek, lizak dla dziecka, a może naszła Was ochota na frytki z budki.

Założę się, że zdziwicie się również, jeśli chodzi o wydatki na jedzenie.
U mnie było tak: wydawałam ponad 1000 zł miesięcznie! Lecz to nie było najgorsze... To, co lądowało w koszu, to 20% wszystkiego, bo po prostu nie zdążyłam zjeść w terminie przydatnym do spożycia. Zawsze czułam,że wydaję za dużo na jedzenie, ale nie wiedziałam, jak mam to zmienić. Dopiero liczby, które mi wyszły z wyliczeń uświadomiły mi, ile marnowałam i jedzenia, i pieniędzy.
Skoro człowiek uczy się na błędach, kolejny miesiąc wyglądał już całkiem inaczej. Wydatki spadły o 15 %, a mój żołądek wcale tego nie odczuł :) 

Jest jeszcze wiele czynników które mogą Wam pomóc doprecyzować metodę zaoszczędzenia pieniędzy. O tym w kolejnym poście.

Share this:

, ,

KOMENTARZE

11 komentarze:

  1. Prowadzę budżet rodzinny już prawie 2,5 roku. Spisywanie wydatków to dla mnie podstawa myślenia o rodzinnych finansach. Dzięki tej wiedzy widzę bardzo wyraźnie na co rozchodzą się nasze pieniądze i jestem w stanie nad nimi zapanować. Jest jeszcze jeden ważny aspekt, który warto poruszyć. Jeśli kiedykolwiek stracimy pracę, systematycznie prowadzony budżet domowy podpowie nam na jak długo wystarczą nasze pieniądze przy zachowaniu obecnego stylu życia i z czego powinniśmy zrezygnować, jeśli ten czas bez pracy trzeba będzie wydłużyć.

    P.S. Zaintrygował mnie twój blog. Chętnie poczytam przemyślenia mamy, która pisze nie tylko o dziecięcej stronie życia. Trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi Dominiku, dziękuję Ci bardzo za komentarz. Ja również w swojej rodzinie mam finanse pod swoimi skrzydłami. Masz dużo racji pisząc, że trzeba myśleć o zabezpieczeniu rodziny na wypadek np.Utraty pracy. O tym będę pisać już niebawem.

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli chodzi o wydatki na jedzenie, to u nas też sporo pieniędzy na to szło. Ale zaczęłam planować obiady na cały tydzień, spisywałam co będzie mi potrzebne do ich przygotowania i chodzę do sklepu z kartką. Dużo mniej wydaję i dużo mniej jedzenia wyrzucam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć mogę Ci planowania obiadów na cały tydzień :) chętnie zgłosze się po poradę do Ciebie w tej sprawie ;) również kartka jest moim sprzymierzeńcem na większe zakupy :)

      Usuń
  4. Naprawdę dziwi mnie, że tyle osób wyrzuca jedzenie! Nigdy nie zdażyło mi się tego robić! Zawsze kupuję tyle ile potrzebuję i nie prowadzę żadnych zapisków w zeszycie na co i ile. I bez tego można funkcjonować dobrze - wystarczy myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje mi pogratulować samokontroli nad sobą i nad wszystkim ;) jednak ja pozostanę przy zapisach dzięki nim zawsze mogę mieć wgląd.

      Usuń
    2. Zdarzyło przez rz ;)

      Ja też polecam zapisywac wydatki - ale wszystko, tak jak Basia napisala - ja zapisuje kazda pierdole i na koniec miesiaca okazuje sie, ze bez niektorych rzeczy moglabym sie obejsc. A co do jedzenia - jak sie mieszka samemu to jest trudno zrobic zakupy - nie ma porcji dla singli :P i niestety tez zdarza mi sie czasem cos wyrzucic :(

      Usuń
  5. taaa... mając kredyt na karku? Serio? Masz wyobraźnie Droga Autorko bo "pouczasz innych, a sama toniesz w długach przez paręnaście lat?":D śmiać mi się chce z tych wpisów i bloga! Jednak brawo za odwagę, że nie boisz się hejtu w internecie i komentarzy starszych Pań spod bloku ;)
    Pozdr, Tomek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimie lub Tomku którego nie kojarzę :) widzę., że jesteś kimś kto występuje w moim życiu:) i tak się zastanawiam gdzie Twoja odwaga ? Jedyną osobą która się boi to ty :) nie jesteśmy jedynymi którzy mają kredyt nawet majac go umiem tak zadysponowac pieniedzmi, że wystarcza na wszystko a nawet zostaje. Zdziwiony Anonimie? Trochę odwagi na przyszłość ;)

      Usuń
    2. Sa dobre i zle kredyty - jak ktos ma łeb na karku, to na wiekszosci kredytow potrafi zarobic. Poza tym nie oplaca sie kupowac mieszkania/domu za gotowke - te pieniadze moga lepiej pracowac, a dzwignie mozna zrobic na pieniadzach banku.
      Nie wiem jak Basia, ale ja bym miala gdzies opinie starszych pan spod bloku :D beka. Bardziej mnie interesuje zdanie ekspertow niz przypadkowych ludzi.

      Usuń
    3. Kredyt posiada większość ludzi to całkiem normalne :) Tylko nie każdy potrafi sobie poukładać wydatki i zaczyna tonąć w długach...
      Kasiu no co Ty mówisz? Przecież opinia tych Pań spod bloku jest mi baaaaardzo potrzebna do normalnego funkcjonowania :D.
      Przecież to od nich mogę nauczyć się obrabiania komuś tyłka, wścibskości, będę wiedziała wszystko i o wszystkich :P ( to są bardzo wartościowe osoby) ŻARTOWAŁAM !!! HA HA HA
      Ja tam wolę mieć wolną głowę od tych bzdur jakie wygadują na czyjś temat :) i spędzać czas jak i nawiązywać kontakty, rozmowy z ludźmi, którzy są dla mnie ważni w życiu i od których mogę się wiele nauczyć ;)

      Usuń