Jakie fundamenty osobowości budujesz u swoich dzieci?

Ile razy podejmowałam się prób zaszczepienia u mojej 5-letniej córki Mai podstaw do bycia osobą silną i pewną siebie?
Oj, bardzo wiele razy.

Z jakim skutkiem?
Marnym.

Po co?
Aby stworzyć jej już w tak młodym wieku solidne fundamenty pod dorosłe życie.
                           


Zaczęłam jej wpajać wartości już tak naprawdę jak była jeszcze małym "Bąbelkiem". Patrzyła, gdy coś do niej mówiłam, uśmiechała się. Mogło by się wydawać, że były to zwykłe słowa, lecz ja wypowiadając je do Niej, przelewałam cała swoją ufność, że tak właśnie jest. Mówiłam jej: "Kochamy Cię", "Jesteś wspaniała", "Jesteś silna", "Jesteś mądra", "Jesteś ważna", "Dasz sobie radę w życiu". Tak jak już wcześniej pisałam w jednym z moich postów, słowa mają moc. Już wtedy chciałam zrobić z nich użytek. Robię to nadal. Teraz, kiedy Maja jest już starsza i próbuje lub nawet robi pewne rzeczy sama, dopinguję Ją, zachęcam. Mówię: "dasz radę". Nie zawsze chce mi wierzyć. Często się na mnie złości, ma do tego prawo :) 


Długo, długo nic się nie działo w tej kwestii, ale nadszedł ten dzień, kiedy wiedziałam, że Maja zrozumiała :) Było to wczesną wiosną. 
Spacerowałyśmy sobie nad rzeką, kiedy przyszła pora, aby wrócić do domu. Czekała nas wyprawa według mnie pod niewielką górkę. Mai wydała się ona nie do pokonania, "Mamuś ja nie dam rady pod nią podejść". Wtedy jej powiedziałam, żeby lepiej tak nie mówiła. Zdziwiła się. Wtedy po raz kolejny wytłumaczyłam jej, że to co sobie mówimy ma naprawdę w sobie magiczną moc. Powtórzyła jeszcze raz, że nie da rady. Zaleciłam aby sprawdziła co się wydarzy, kiedy powie sobie "DAM RADĘ".  Nie chciała, więc powiedziałam to za nią "Maju dasz radę". Niechętnie, ale kroczyła za mną i kiedy dotarliśmy na górę, usłyszałam "Mamuś to działa" . Nawet nie wyobrażacie sobie, jaką wtedy miałam radość z tego powodu :) 


Oczywiście trzeba było też wytłumaczyć, że aby coś się nam udawało i działało, trzeba ćwiczyć, doskonalić. Mam bardzo mądrą córeczkę, która wiele rozumie.
Zaobserwowałam nawet podczas jej zabawy, że stosuje tę technikę "DAM RADĘ" :) 
Podczas nauki skakania na skakance wiele razy sobie to powtarzała mimo tego, że nie zawsze wychodziło, mówiła sobie "to nic" i ćwiczyła dalej.  Dziś skakanie wychodzi jej całkiem dobrze :)



Czasem zdarzy mi się powiedzieć jej, że nie da rady czegoś zrobić i wiecie co Ona wtedy mi mówi?
"Mamo nie mów mi, że nie dam rady, bo tak się stanie". Moja kochana mądra Maja, dzięki niej mogę się mieć na baczności.

Wiara w siebie jest już zakorzeniona, teraz wraz z jej wiekiem i ona będzie wzrastać. Będę ją pielęgnować i wpajać inne wartościowe fundamenty osobowości. Dzięki niej również i ja będę się stawała coraz lepsza.

P.S
Mój synek Nataniel również już zaczyna dostawać pewne informacje, które zaczynają Jego tworzyć, ale powoli. Ma 2 latka i 7 miesięcy, więc tutaj przekaz jest inny, mniej wymagający, lecz również bardzo wartościowy :) 

Share this:

, , , ,

KOMENTARZE

12 komentarze:

  1. To wszystko, o czym piszesz, to święta prawda. Też byłam tak wychowana. Zresztą, pisałam na blogu o tym, ile dało mi to, w jaki sposób wychowywała mnie moja Mama :) To ma naprawdę ogromne znaczenie. Słowa są ważne, ale ważniejsze wg mnie jest też to, czy osoba, która je wypowiada (w tym wypadku Ty) także się do nich stosuje (a po blogu widać, że stosujesz) :)

    Zastanawiam się - jesteście z Bydgoszczy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabelo nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że byłaś tak wychowywana :) u mnie wyglądało to zupełnie na odwrót, dlatego biorę cała odpowiedzialność na siebie, aby moje dzieci już od jak najmłodszych lat a tak naprawdę miesięcy miały to w sobie zakorzenione :)
      Nie chcę być gołosłowna. Stosuję to jak najbardziej, ale zanim zaczęłam sama musiałam się tego nauczyć :)

      Nie jesteśmy z Bydgoszcz, ale okolic trochę dalszych :) Często bywam w Bydgoszczy :)

      Usuń
  2. Świetny tekst.
    Uważam, że każdy rodzic powinien go przeczytać, dlatego też udostępniam na facebook... mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic a nic przeciwko temu, aby udostępniać moje teksty :) Chciałabym żeby każdy tak robił ;) Dlatego specjalne podziękowania dla Ciebie :)
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  3. Trzeba zwracać uwagę na to mówimy młodszym od siebie/własnym dzieciom. Taki oto dialog pomiędzy mamą i dwiema kilkuletnimi córkami przed zajęciami w szkole tańca usłyszałam:
    (dwie sale obok siebie)
    - Mamo, a ta sala to jest dla małych dziewczynek, a ta druga dla dużych tak?
    - Tak. Wy idziecie dla tych dla małych dziewczynek
    - A Ty idziesz dla tych dla dużych?
    - Nie, bo nie mam czasu takie rzeczy
    - Dlaczego?
    - BO MAM WAS
    Wmawianie dziecku, że jest przeszkodą i ciężarem w aktywności i realizowaniu siebie. Tak bym to odebrała gdybym była tą małą dziewczynką.
    Zastanówmy się czasem co mówimy do własnych dzieci. Nawet nie wiecie jak bardzo one biorą taki rzeczy do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasem bywa. Nie myśli się co się właśnie powiedziało a dane słowa już zostaną zakodowane tak jak to powiedziałaś Blogabello jako przeszkoda w życiu lub danej sytuacji.

      Usuń
  4. Jaki fajne dziecko:) te miny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak moje dzieci w tym wypadku tylko córeczka są mistrzami w minach, ale coś mi się wydaje, że każda mama tak będzie mówić o swoich dzieciach :)

      Usuń
  5. Świetny wpis! Taki prawdziwy a Twoja córa jest bardzo podobna do Ciebie !

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu zaczęłam czytać Twoje wpisy. Są świetne. Sama jestem rozwijająca się mamą, a Twoje posty nie tylko się fajnie czyta, ale również się zawsze coś z nich wynosi. Gratulacje!:)
    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu taki był zamiar tych postów ;) Ciesze się, że mnie czytasz :) Zapraszam również na spotkania :) Pozdrawiam

      Usuń